Kilka słów o radiu Radiomaster pocket.
na zdjęciu nadajnik radiomaster
Nadajnik mimo tego że jest dość mały to w średniej wielkości dłoni leży całkiem dobrze. Dzięki czujnikom hala zamiast tradycyjnych potencjometrów radio zyskało dokładność i lekkość działania drążków. Gimbale są na łożyskach kulkowych. Biorąc to wszystko pod uwagę to kupowanie gimbali wykonanych z aluminium nie jest specjalnie potrzebne.
Jedno o co można się przyczepić to troszkę za mała ilość przełączników/potencjometrów (w zależności co kto lubi/potrzebuje). Oraz dolne elementy mające kontakt z dłońmi wykonane z gumy. A jak wiemy guma czasem parcieje lub ulega starzeniu się czemu może też towarzyszyć odkształcanie się jej.
I z tego powodu dokonałem pewnej modyfikacji z wiązanej z tematem przełączników. Uznałem że zamiast włączać i wyłączać dźwięk przełącznikiem dwu pozycyjnym wbudowanym fabrycznie to doinstaluję niezależny przełącznik trzy pozycyjny. Jedna pozycja w przełączniku odpowiada za pełną głośność (domyślnie), druga (środkowa) za całkowite wyciszenie, a ostatnia za cichszy dźwięk. W celu wyciszenia użyłem rezystora o wartości 10 Ω, mający 15 Ω też się nada i sprawi że dźwięk będzie jeszcze troszkę cichszy. Takie rozwiązanie pozwala na łatwe i szybkie zarządzanie dźwiękiem bez angażowania w to przełączników połączonych z systemem radiowym. Dzięki temu mogę jest zastosować dla innych zastosowań.
Przy okazji gdyby ktoś chciał obliczyć mniej więcej ile radio działa na akumulatorach o określonej pojemności to wygląda to tak że radio podczas pracy pobiera prąd około 185mAh przy wyłączonym podświetleniu wyświetlacza. I tu taka może ciekawostka, powtarzalne komunikaty dźwiękowe na pełnej głośności sprawiają że zużycie prądu dość mocno rośnie.
A jeśli chodzi o ładowanie akumulatorów we wnętrzu radia za pomocą przewodu usb to prąd jakim ładowane są akumulatory to około 200mAh. A to sprawia że akumulatory mogą uzyskać dużą pojemność jak i żywotność. Z drugiej strony ładowanie jest tak bardzo powolne że ładowanie akumulatorów tuż przed wyjściem raczej za wiele nie wniesie. Natomiast podłączenie radia do ładowania na noc ma już sens.
Radio z akumulatorkami (i z dodatkowym przełącznikiem 3 pozycyjnym) waży 395gram. Dla porównania aparatura Taranis x9d plus waży 785 gram (razem z zasilaniem w postaci 2x 18650).
Radio to tak jak i większe (np. Taranis x9d plus) nadaje się do wszystkiego. Sprawdza się zarówno w autach rc, łodziach, samolotach, szybowcach a w tym szybowcach DLG, wielowirnikowcach.
Nadajnik z ogromnymi możliwościami a w bardzo przystępnej cenie. Na dzień 20 grudnia 2025r koszt nadajnika to około 240zł, do tego np. odbiornik 4 ch (R84) w cenie 35zł i mamy dość tani zestaw np. do szybowca, samolotu, samochodu, łódki.
W odbiornikach R84 i R86 failsafe ustawia się w odbiorniku a nie w ustawieniach nadajnika. Troszkę mnie to zdziwiło skoro w odbiornikach Frsky failsafe ustawia się w nadajniku a w Radiomaster mimo dostępnej opcji programowej w nadajniku takiej samej jak Frsky wymaga ustawienia/zaprogramowania w odbiorniku.
Pewnego rodzaju ciekawostką może się okazać fakt że Radiomaster Pocket zużywa znacznie więcej prądu niż np Nadajnik Frsky Taranis x9d plus. Taranis ma znacząco większy ekran. A mimo to nawet podświetlenie ekranu w Radiomaster zużywa więcej prądu. Sprawę zmienia troszkę fakt że Taranis ma klasyczne potencjometry a Pocket ma czujniki Hala a one do działania potrzebują być zasilane.
[powrót]
Mając do dyspozycji radio Frsky Taranis x9d plus oraz radio Radiomaster Pocket zdecydowanie mogę stwierdzić że Pocket jest fajnym radiem i w związku z jego małymi wymiarami i niską masą doskonale nadaje się na wyjazdy, zwłaszcza jeśli chcemy aby bagaż był poręczny i lekki tak jak to tylko możliwe.
Zapraszam do "kontaktu" ,
Andrzej Głębocki.
© Copyright
2006-2026 pracownia-promyk.pl Andrzej
Głębocki wszelkie prawa
zastrzeżone
Korzystanie ze strony oznacza akceptację regulaminu
