- Pierwszy projekt - DLG 80cm.
- Projekt - DLG 100cm.
- Projekt - Dlg + moto DLG.
- Projekt - Dlg 74cm.
- Deviant DLG 100cm.
Słowem wstępu o szybowcach DLG
Szybowce DLG to wspaniała przygoda. Przynależą one do klasy nazwanej F3K. W tej klasie modele mają rozpiętość skrzydeł nieprzekraczającą 1,5m. Szybowce te wyrzuca się z ręki. Trzymając palcami za końcówkę skrzydła gdzie często jest zamontowany specjalny uchwyt, wykonuje się obrót z szybowcem a następnie uwalnia się trzymaną końcówkę skrzydła. Model tak rozpędzony nabiera dość dużej wysokości. Może to być wysokość około 55 metrów.
Piękne jest to że wielu ludzi niezwiązanych z modelarstwem rc widząc szybowce DLG zachwyca się tymi modelami. Podziwiają ich piękny i szybki start, dynamiczne nabieranie wysokości, majestatyczne i bezszelestne poruszanie się w powietrzu oraz skuteczne zwiększanie wysokości dzięki termice. I jest w tym coś magicznego. Modelami tymi można też robić akrobacje. Beczki, pętle, korkociągi.
Zdjęcie przedstawia model DLG
Obecnie modele w znacznym stopniu są wykonywane z zastosowaniem tkanin węglowych, które są dość drogie. Kadłub, stateczniki i skrzydła powstają w odpowiednio przygotowanych foremnikach. Proces produkcji wymaga sporo dokładności i dużego nakładu pracy, gdy dodamy do tego cenę tkaniny węglowej, mamy wyjaśnienie dlaczego szybowce kosztują sporo.
Użycie tak zaawansowanych technologi oraz materiałów jest podyktowane potrzebą/chęcią uzyskania jak najlepszych osiągów modeli. Niska masa oraz niskie opory podczas lotu pozwalają na bardzo wysokie wyrzycenie modelu. Na wysokość powyżej 50m a ta wysokość oraz każda powyżej ułatwia znalezienie termiki. A zatem masy ciepłego powietrza, które unosi się ku górze zabierając wraz ze sobą model. To dla tego tak bardzo ważna jest duża lekkość modelu oraz duża powierzchnia skrzydeł. Bez tego jesli model jest za ciężki to nie da rady wznosić się w górę, nawet jeśli termika jest znaczna.
Często wysoka cena i to że model jest bardzo delikatny (łatwy do uszkodzenia), może sprawiać iż pomimo tego że wielu urzeka ta forma modelarstwa, to nie wchodzą w temat, nie decydują się na zakup modelu.Mam model pełnowymiarowy - o rozpiętości półtora metra i lata on świetnie, mimo to na wyjazd w góry zdecydowałem się na zbudowanie własnego modelu o rozpiętości poniżej jednego metra, ot tkai mini DLG.
Podyktowane to było wieloma aspektami.
Przede wszystkim:
- łatwiejsze transportowanie spakowanego modelu, szczególnie w pociągu, samochodzie lub busie
- mniejsze koszta eksploatacyjne (w tym tańsze serwa)
- mniejsze koszta naprawy w razie kraksy i prostsza naprawa
- większa zwrotność, co za tym idzie, możliwość puszczania modelu w trudnych miejscach
[powrót]Celem było zaprojektowanie i wykonanie na tyle małego szybowca aby jego transport w futerale był łatwy/wygodny. Do tego odpowiednio mały szybowiec daje możliwość puszczania go nawet na małych górkach gdzie loty na tak zwanej fali/zboczu dają dużo frajdy. Ponadtto w razie kraksy naprawy są tańsze i prostrze.
1. Pierwszy projekt - DLG 80cm.
Szybowiec powstał tak troszkę na szybko i bez przykładania uwagi do szczegółów. A mimo to przy rozpiętości mającej 80cm i jak widać mocno zwiększonej powierzchni skrzydła wyszedł dosyć lekko bo o masie 98 gram.
Dużo dało wykonanie rurki z rękawa węglowego. Rurka o średnicy zewnętrznej 6mm wyszła super lekka. Grubość ścianki prawie żadna, niczym jak w słomce do picia. Model puszczany był i na zboczach i płaskich terenach. Jednak jesli chodzi o łapanie termiki to wypadał słabo. Kwestia profilu skrzydła. W kolejnych modelach lepsze profile dużo zmieniły na korzyść.
Zdjęcie przedstawia DLG o rozpiętości 80cm.
Serwa, odbiornik, bateria zostały zamontowane tak prosto jak to tylko było możliwe. I tak jakoś tak to już pozostało do dzisiaj nie zmienione. Skoro działa to po co kombinować.
Zdjęcie mocowania serw.
Model który zapomniany przeleżał kilka lat na szafie w towarzystwie różnych przedmiotów. Gdzie przed wykonaniem modelu dlg dla dziecka okazał się inspiracją i świetnym modelem do nauki rzutu oraz zapoznania się z jego sterowaniem, pilotowaniem
Tuż po powstaniu model miał swoje kilka godzin lotów na zboczu w Gdyni Orłowo. Mimo małego wiatru oraz jego kierunku pod kątem 45 stopni, loty były fajne.
2. Projekt DLG 100cm.
I tak powstał projekt zrobienia małego szybowca DLG można powiedzić mini DLG a właściwie od razu dwóch ot taki jeden na zapas w razie poważniejszej awarii pierwszego.. Projekt wpełni opracowany osobiście, będący kompromisem pomiędzy zebraną wieloletnią wiedzą a potrzebą szybkiej realizacji przy zachowaniu w miarę dobrej jakości, wytrzymałości i niskiej masy modelu. Na wykonanie projektu a tym samym dwóch mini szybowców i twardego futerału do ich przewozu miałem niecały miesiąc. Założeniem było zabranie modeli na wyjazd w góry. Plan troszkę szalony mimo to udało się go zrealizować. Był to rok 2019.
Zdjęcie przedstawia dwa DLG i pokrowiec do ich transportu.
Kadłub miał być mocny lekki i tani w budowie, zatem nie pozostało nic innego jak zrobić kopyto, zrobić foremnik i zastosować metodę "pompowanego balona". Tył kadłuba został wzmocniony tkaniną węglową kierunkową aby był sztywny. Przód pozostał szklany aby 2,4 Ghz działało sprawnie. W kadłubie podczas laminowania zostały zamontowane przygotowane wcześniej aluminiowe nakrętki z gwintem.
Aktualnie udało się zejść z wagą kadłuba z masy 32 gram do masy 26,6 gram. Tył kadłuba jest robiony wyłącznie z węgla, przód z kompozytu szklanego aby 2,4 gHz działało.
[powrót]Serwa użyte to Hitec HS 40. Jedno obsługuje wysokość i po jednym na lotkę w skrzydle. Wszystkie 3 (mają obcięte ramionka stosowanane do przykręcania na śrubki do wręgi itp. miejsc) spoczywają na węglowej półeczce, która jest zamontowana w kadłubie i przykręcona do niego na dwie śrubki M2 (łeb stożkowy).
na zdjęciu węglowa półka pod serwa jeszcze bez otworów ją mocujących
Ster wysokości jest poruszany za pomocą linki/plecionki. Lotka posiada sprężynę wykonaną z drutu grubości 0,5mm która ciągnie lotkę w jedną stronę, linka podłączona do serwa w drugą stronę. Natomiast z kadłuba wystają dwa popychacze ze stalowego drutu 0,8mm które to poruszają lotkami w skrzydle.
na zdjęciu popychacze wychodzące z kadłuba
Serwa do półeczki są przyciśnięte za pomocą nawiniętej nitki. Tyle wystarcza a dzięki temu w razie potrzeby można je łatwo zdemontować, wymienić na sprawne.
Można też zamontować 4 serwa aby móc sterować sterem kierunku. W takiej sytuacji 4 serwo montuje się przed tymi trzema, jednocześnie stosując z przodu mniejszy/lżejszy akumulator.
Aby uniknąć uszkodzeń kół zębatych w serwach podczas złego lądowania/startu/kraksy można naciąć orczyki. Nacięcie wykonuje nożykiem po przez całą długość tylnej ścianki orczyka (po przeciwnej stronie ramienia). To sprawia że w razie nadmiernego/gwałtownego obciążenia orczyk uskoczy o jeden lub kilka ząbków a tym samym koła zębate będą całe,
[powrót]Stateczniki wykonane zostały z pełnej balsy o grubości 3mm. Z początku stosowałem nawet balsę 2mm jednak okazało się że stateczniki mające gr 2mm są za wiotkie. Aby uzyskać dobrą niską masę stateczniki są szlifowane dość mocno. Na spływie są bardzo cienkie a i końce są pocienione. Dzięki czemu w środkowej części są wystarczająco grube aby były sztywne a na końcach na tyle cienkie aby stawiały mały opór powietrza a ich masa była jak najmniejsza.
na zdjęciu st. poziomy i szpilka dla ukazania grubości.
Pionowy statecznik wklejony został na stałe i o dziwo balsa bez wzmocnień wytrzymuje mocne rzuty i dość dzielnie znosi nawet dość awaryjne lądowania. Co do balsy to jest ona impregnowana z zewnątrz co nadaje jej większą sztywność i wytrzymałość. Przydaje się to szczególnie na końcach spływu, które są cienkie i narażone na uszkodzenia. Ale o tej technice impregnacji rozpiszę się jeszcze przy okazji innego tematu ;) Poziomy statecznik jest przykręcany do wieżyczki dwoma plastikowymi śrubkami. Wieżyczka wykonana z balsy, gwinty wykonane w żywicy. Obecnie wieżyczki robię z kompozytu węglowego z foremnika. Jest od razu kształt, gwint i całość jest estetyczna oraz bardzo wytrzymała i można próbować przy kolejnych schodzić z masy. Przy zastosowaniu plastikowych śrub gwint z żywicy wymieszanej z kawałkami drobno pociętej tkaniny z włókna węglowego sprawdza się świetnie.
[powrót]Skrzydło to szlifowana pełna balsa. I tu mimo kontr szablonów uzyskanie dobrego profilu wymaga precyzji, czasu i sprytu/pomysłowości. Natarcie wykonane z twardej listewki zabezpieczyło skrzydła przed uszkodzeniami. To takie dość brutalistyczne wykonanie skrzydła. Skrzydło mimo użycia lekkiej balsy wychodzi kapkę ciężkie ale za to dość pancerne. Można łatwo zejść z masy wykonując skrzydło z dźwigarem i żeberkami pokryte listwami balsowymi. Jednak przygotowanie żeberek w takiej konstrukcji może być dość kłopotliwe. Takie skrzydło planuję wykonać w przyszłości co sprawi że skrzydło będzie lżejsze o jakieś 25 - 30 gram.
Krótkie loty regulacyjne wykonane były jeszcze przed wyjazdem w góry. Jednak dopiero loty w górach miały pokazać na co modele stać. Był czas na loty w piękną słoneczną bezwietrzną pogodę jak i przy bardzo porywistym wietrze. Modele sprawdziły się świetnie.
Zdjęcie przedstawia dwa modele nad morzem, 2020r.
Nad morzem modele też się sprawdziły gdzie warunki do lotów były dość mocno zmienne. Od bardzo słabego wiatru do bardzo porywistego.
Co do rzutów - najwyższe rzuty udało się wykonać na wysokość 54 m.
[powrót]
3. Projekt - Dlg + moto dlg.
Rok 2021 i oblot kolejnych dwóch nowych modeli mini Dlg.
Zdjęcie przedstawia dwa modele nad morzem.
Przy kolejnych dwóch modelach prace poszły sprawniej a i kilka rzeczy się zmieniło.
Po pierwsze tym razem powstał jeden model do rzutów, czyli klasyczny mini DLG, drugi natomiast z napędem elektrycznym. Po drugie wcześniejsze modele miały skrzydła poniżej 1m a teraz każdy model otrzymał skrzydło mające równo 1m. Minusik taki że skrzydła troszkę ciężkie wyszły ponieważ zostały wykonane z ciężkawej balsy. Mimo to modele na wyjeździe sprawowały się rewelacyjnie. Dość ciekawym eksperymentem było puszczenie modelu z napędem elektrycznym w dniu, w którym była lekko sztormowa pogoda podczas której siła wiatru była tak duża że doświadczenie podpowiadało że puszczanie modelu przy tak dużej sile wiatru to proszenie się o kłopoty. Mimo tego model wystartował a i cało wylądował.
Jak widać na zdjęciu modele nie otrzymały taśmy zasłaniającej szczeliny przy lotkach czego efektem były świsty przy dużych prędkościach. Co ciekawe prawie całkiem zagłuszane przez szum fal nad morzem.
[powrót]Jak sie okazało po przymiarkach kadłub pozwalał na wykonanie wersji z silnikiem. W takim wariancie za silnikiem znajduje się serwo, nad nim regulator, za nim akumulator - lipo 2s, odbiornik pod skrzydłem a serwa od lotek w skrzydle.
Zdjęcie przedstawia kadłub klasyczny i taki sam lecz z silnikiem.
Śmigło. Użyłem łopatki śmigła składanego firmy Graupner 4,7x2,3. Dwie łopatki ważą 2,29 gram. Piasta śmigła została specjalnie wykonana pod ten model/silnik/kadłub. Jej masa bez śrub to 1,72 gram. Rozstaw śrub trzymających łopatki to zaledwie 12 mm. Maksymalna długość śmigła 117mm. Piasta jest pod silnik z wałem mającym 2mm i jak widać na zdjęciu piasta została tak wykonana aby łopatki były jak najbliżej osi silnika.
Na zdjęciu piasta składanego śmigła.
W przyszłości piasta zostanie jeszcze wagowo odchudzona gdyż są takie możliwości.
I jest piasta odchudzona/zwężona. Masa zmniejszona z 1,72 grama na 0,94 grama.
Na zdjęciu odchudzona piasta składanego śmigła.
Na zdjęciu przód kadłuba.
Silnik. Jako napęd można zastosować silnik wielkości 1306 (lub 1406) - mający 3600kv lub 4000kv. Te, które zastosowałem ja mają 18mm średnicy zewnętrznej a wagowo mają po przeróbce masę około 12 gram. I tutaj można a nawet warto troszkę zmodyfikować silnik.
Na zdjęciu silnik w wersji zwykłej i przerobiony.
Więcej o modyfikacji silników znajdziesz w dziale czytelnia.
[powrót]Rok 2022
Zdjęcie przedstawia model z napędem nad morzem.
W związku z dość porywistym wiatrem najczęściej w użyciu był model z silnikiem. A do tego wiatr od lądu lub wzdłóż plaży. Motoszybowiec znakomicie radził sobie z silnym wiatrem i pozwalał zarówno na obserwację różnych miejsc na różnych wysokościach celem znalezienia termiki jak również na wykonywanie różnej akrobacji.
W przyszłości jest plan na zejście z masy z kadłubem jak również wykonanie lżejszego skrzydła. Możliwe też że lżejsze skrzydło otrzymałoby też doczepiane końce zwiększające powierzchnię skrzydła jak również mające zagięcia, winglety.
Póki co wszystko działa na tyle wydajnie i jest dość bez awaryjne że nic tylko latać..
Rok 2023
Tym razem krótki wypad w góry. A w górach różnie bywa. Dzień z przyjemnym wiatrem w stronę zbocza. Kolejny z wiatrem w zdłuż zbocza. Następny z wiatrem na skos. I zarówno dlg sprawdził się na zboczu kiedy to można było kożystać z wiatru na wprost zbocza jak i wtedy kiedy to wiatru brakło. Przy wietrze wzdłóż zbocza w ruch poszedł motoszybowiec.
Po wielu podrużach doszedłem do wniosku że futerał a w jego wnętrzu dwa szybowce z czego jeden to dlg a drugi motoszybowiec to świetne rozwiązanie. Optymalne na zróznicowane warunki pogodowe.
Modele w górach, motoszybowiec (ten od lewej) i dlg.
[powrót]
4. Czwarty projekt - Dlg 74cm.
To już kolejna odsłona małego DLG. I mimo tego że tym razem to najmniejszy szybowiec DLG jaki wykonałem to możliwe że w przyszłości powstanie jeszcze mniejszy. Bo skoro model o rozpiętości 74cm potrafi zabrać się w termikę i lata bardzo ładnie i przewidywalnie to i mniejszy powinien dać radę.
Plan zakładał wykonanie modelu szybowca DLG dla bardzo młodego człowieka dopiero co wchodzącego w temat szybowców radiem sterowanych a i tym bardziej szybowców wyrzucanych z ręki. Wykonanie modelu do testów - wrzesień 2025r.
Projekt zakładał zbudowanie modelu szybowca na tyle małego aby małe dziecko było wstanie rzucić modelem w miarę na sensowną wysokość. Model o rozpiętości 100cm okazał się raczej za ciężki a zatem powstał plan wykonania mniejszego modelu o rozpiętości 74cm i wadze najmniejszej jaka jest możliwa. Była też chęć wykonania modelu o rozpiętości 60cm lub 66cm ale uznałem że masa elektroniki sporawo waży i przy zbyt małej rozpiętości/powierzchni skrzydła model będzie za ciężki.
Zdjęcie przedstawia szybowiec DLG o rozpiętości 74cm.
Przy tak małej powierzchni skrzydła niska masa całego modelu jest bardzo znacząca. Każdy element podczas przygotowania był ważony tak aby kontrolować masę modelu już na etapie jego powstawania. Aby można było przy kolejnym modelu wiedzieć gdzie można uzyskać jakiekolwiek oszczędności na masie modelu.
Skrzydło ponownie wykonane zostało z pełnej listwy balsowej. Szlifowane pod kontrolą kontr szablonów. Z natarciem wykonanym z naklejonego paska forniru. Takie rozwiązanie chroni krawędź natarcia przed uszkodzeniami i pozwala wyprowadzić ładną powierzchnię krawędzi natarcia profilu.
W tym modelu zastosowałem dwa serwa DSPOWER 2g, cyfrowe. A tak naprawdę każde serwo waży 3,29 grama. Jest to masa serwa z przewodem o długości 14,5cm i bez orczyka. Zasilanie to akumulator lipo 1s o pojemności 300mAh lub 200mAh. Odbiornik Radiomaster 4 kanałowy. Działa z nadajnikiem Frsky a do tego przesyła poprzez telemetrię wysokość napięcia zatem można w nadajniku ustawić alarm niskiego napięcia zasilania w modelu.
Serwa w tej wersji testowej osadzone są ciasno pomiędzy dwoma płaskownikami wykonanymi z płytki węglowej grubości 1mm. To rozwiązanie sprawdza się kiedy chcemy wpierw sprawdzić czy model będzie na tyle sensownie latał aby był sens wykonać kabinkę/nosek/kadłub z laminatu.
Zdjęcie zamontowanych dwóch serw
Usterzenie wykonane z balsy o grubości 3mm. Zawiasy kevlarowe, sprężynka z drutu 0,4mm. Półka pod statecznik poziomy wykonana z balsy z naklejoną cienką sklejką. Wewnątrz zamiast ciężkich metalowych nakrętek lub plastikowych, które to czasem słabo się kleją pod śruby M3, zostały wykonane ze sklejek elementy z gwintem M3. Są lżejsze i wystarczają w kontakcie z plastykowymi śrubami mocującymi statecznik poziomy. Co ciekawe śruby M3 plastykowe są lżejsze od śrub stalowych M2.
Elementy z gwintem przed wklejeniem w balsę.
Półka z wklejoną sklejką i elementami z gwintem.
I tu warto pamiętać o właściwym/pionowym kierunku włókien w balsie. Otwory pod elementy wykonane ze sklejki z gwintem m3 są wstępnie wiercone a następnie całość przed pokryciem klejem jest wciskana w balsę co sprawia że są ciasno osadzone.
Rurka ogonowa to kupna rurka węglowa o wymiarach 5mm średnica zewnętrzna i 4mm średnica wewnętrzna. Została ona owinięta rowingiem węglowym na przeciwległych końcach co znacząco zwiększyło jej trwałość/wytrzymałość.
Zdjęcie przedstawia usterzenie w mikro DLG
Docelowo w kolejnych modelach będzie zastosowana lżejsza rurka wykonana z rękawa węglowego, taka jaką stosowałem w dlg o rozpiętości 80cm. Była to pierwsza wersja modelu dlg z balsowym skrzydłem i usterzeniem, który to nadal jest jeszcze w użyciu mimo mnóstwa kontuzji na skrzydłach i na usterzeniu. Model miał nawet przyjemność polatać w Gdyni Orłowo co jak co przy za lekkim wietrze wiejącym do zbocza pod kątem 45 stopni.
Jest i nawet filmik:
Model był wykonany że tak delikatnie to ujmę dość swobodnie a skrzyło miało profil CRD (czyt: co ręka dała) słabo odwzorowany. A mimo to model potrafił oczarować lotem.
Różnica pomiędzy dlg mającym rozpiętość 100cm a tym mającym 74cm jest znacząca.
O ile przesiadka z modelu mającego 150cm na model mający 100cm sprawia że rzuca się modelem lżej, to przesiadka z 100cm na 74cm a tym samym na model mający znacznie mniejszą masę sprawia że ma się wrażenie podczas rzutu że model nic nie waży a tym samym odczucia są bardzo dziwne. Zwłaszcza że masa modelu mającego rozpiętość 74cm to około 70gram. Wiem, sporo. Jednak jak to mówią "lepszy rydz niż nic".
Zdjęcie przedstawia porównanie dlg 100cm z dlg 74cm
Zdjęcie przedstawia dlg 100cm z dlg 74cm
A jakie odczucia z pierwszych lotów? Cóż, pierwsze loty odbyły się na górce przy dość porywistym wietrze a do tego wiejącym jak na złość ze złej strony. Ale to nic jeśli chce się oblatać model a zna się swoje umiejętności. To była walka z wiatrem ale okazało się że skuteczność lotek oraz steru wysokości są wstanie uratować model z każdej opresji. Model lata i jest w pełni sterowny.
Kolejna próba odbyła się przy mniejszym wietrze i na płaskiej przestrzeni. I tu niespodzianka była spora ponieważ po kilku regulacjach ustawień model złapał termikę i zrobił całkiem konkretną wysokość. I tu mimo iż bylem z nastawieniem lekko sceptycznym co do tak małego modelu DLG to z testów wracałem z uśmiechem na ustach i pełnym zadowoleniem z projektu. A to dopiero początek projektu. Bo w planach jest kilka pomysłów.
[powrót]Pierwsze loty były bez wklejonego kołka w skrzydło. I rzucanie za skrzydło bez kołka było lekko utrudnione. I tu nawet nie chodziło o to że model się wysuwał. Jest lekki więc to nie było problemem. Natomiast podczas wyrzutu za skrzydło bardzo łatwo jest zahaczyć o lotkę i ją nadszczerbić/uszkodzić. Uznałem zatem że trudno. Dołożę troszkę masy ale w zamian uzyskam większą wygodę/łatwość rzutów.
Kołek wykonałem z foremnika wykonanego z dwóch kostek bukowego drewna skręcanych śrubami. Szybka metoda wykonania foremnika, dzięki któremu już tego samego dnia mogłem wziąć się za wykonanie kołka. Po wyjęciu z foremnika był on troszkę doszlifowany celem dobrania odpowiedniego kształtu i jak najmniejszej masy.
Zdjęcie przedstawia kołek wykonany z węgla.
Tak, element na palce jest pod kątem względem szpikulca. To zamierzony efekt ułatwiający rzuty modelem.
Zdjęcie przedstawia kołek wykonany z węgla wklejony w skrzydło.
Masa kołka to 1,1 grama. Wymiary: 50mm długość (szpilki do wklejenia w skrzydło) i 36mm wysokość. Szerokość około 9mm. Jest to dość mały kołek jednak w tak lekkim i małym modelu większy potrzebny nie jest. Do tego wiem że można jeszcze zejść z masy. W tym celu potrzebny jest inny, troszkę bardziej złożony foremnik.
[powrót]5. Deviant - Dlg 100cm.
Model zakupiony jako zestaw do złożenia a właściwie do uzbrojenia w elementy potrzebne do lotu.
Zdjęcie przedstawia model mini DLG
O tyle ciekawa sprawa że model zakupiony po tym jak wykonałem kilka własnych mini dlg (też o rozpiętości skrzydeł 1m), tak więc daje to możliwość porównania kilku modeli ze sobą. Chociaż moje są troszkę cięższe a i mają znacznie krótszą cięciwę
Kadłub węglowy ze szklanym diobem aby 2,4gHz działało. Nasuwany nosek. Serwa podczas lotu są do góry nogami. W modelu zastosowałem serwa Hitec HS 40. Dają sobie radę i są w miarę tanie. Chociaż ostatnio ich cena w moim odczuciu nazbyt wzrosła. Orczyki są nacięte co sprawia że wrazie kraksy są w stanie przesunąć się o kilka ząbków a tym samym uniknąć uszkodzenia kół zębatych. Serwa zamontowane na wklejonej sklejkowej półce (i te osiem co jak co cięszkich śrubek, ech...). Sklejkowa półka wyszła dużo lżej od tej załączonej do zestawu.
Półka na serwa
Model, który zakupiłem jest w wersji standard. Tu warto dodać że dostępne były też wersje strong, light.
Jak ukazuje zdjęcie, aby linki nie haczyły o dźwignie serw od lotek, linki ślizgają się o pręcik węglowy. Został on na stałę wklejony w kadłub. Rozwiązanie proste w wykonaniu i dość skuteczne.
Półka na serwa
Mimo że model radzi sobie z dość mocnym wiatrem, to zdecydowanie sprawdza się najlepiej przy małym wietrze. Aktualnie największą wysokość jaką udało mi się osiągnąć w wyrzucie to 55,8m.
Wysokość lotu 160m. Jednak powyżej tej wysokości model o rozpiętości 100cm jest kiepsko widoczny. Oczywiście widoczność zależna jest od pogody/zachmużenia na niebie oraz tego jak dobry ma się wzrok. Dla porównania przy modelu o rozpiętości 150cm podobne odczucia miałem gdy model był na wysokości 260m. Tak więc można się pokusić o stwierdzenie że rozmiar ma znaczenie ;)
Rok 2025 i dopiero w lipcu pierwsze konkretne loty. I tu przyznam że wreszcie w Deviancie odnalazłem właściwy punkt wyważenia. A to sprawiło że loty wreszcie zaczęły być ciekawe i całkiem wysokie z pomocą termiki. Na tyle że na wyjściu Deviantem wylatałem 4 godziny a moto szybowcem zrobiłem jeden lot mimo że pakietów miałem na 6 lotów. Zatem Dlg daje nadal radochę.
Mój ulubiony zestaw na każdą pogodę ;)
[powrót]
© Copyright
2006-2026 pracownia-promyk.pl Andrzej
Głębocki wszelkie prawa
zastrzeżone
Korzystanie ze strony oznacza akceptację regulaminu
